IPB

  Odpowiadanie na Night Head Genesis
Wpisz swoją nazwę
Potwierdź kod

Proszę wpisać sześcioznakowy kod wyświetlony poniżej na obrazku. Jeśli nie jesteś w stanie go przeczytać, kliknij na obrazek, aby wygenerować nowy.
Ładowanie obrazka

Opcje wpisu
  Włączyć emotikony?
Ikona wpisu
(Opcjonalne)
                                
                                
  [ Nie używaj niczego ]
 


Ostatnie 10 wpisów [w odwrotnej kolejności]
x-mag Napisano 4-01-2009, 14:11
Night Head Genesis




Serial TV (24 odcinki)
Gatunek: supernatural, dramat, mystery
Rok wydania: 2006





Początki bywają trudne...
Dwójka braci Kirihara Naoya oraz Kirihara Naoto tylko z pozoru zdają się być zwykłym rodzeństwem. Od urodzenia wokół braci dzieją się rzeczy co najmniej dziwne. Natomiast nie dziwne, że trudne do wytłumaczenia zjawiska po pewnym czasie zaczynają nie tylko martwić, ale również przerażać rodziców. I jak przystało na dorosłych ludzi postanawiają, że takie problemy to nie dla nich i oddają dzieci do pewnego instytutu. Ośrodek prowadzi pewien starszy człowiek imieniem Misaki, którego zadaniem jest stworzyć dom dzieciom z nadprzyrodzonymi zdolnościami. Wszystko układa się dobrze, ale oczywiście do czasu.



W jednym z epizodów głównym aktorem wydarzeń zostaje nożyk do tapet.



... ale jak się dorośnie powinno być łatwiej.
Główny wątek fabularny zaczyna się w miejscu gdzie nasi bohaterowie dorośli i mierzą się z zamiarem opuszczenia ośrodka badawczego. Co jakiś czas mamy również możliwość prześledzenia historii życia braci poprzez liczne retrospekcje. Cała historia nie jest zła, jednak wymagałaby poprawek. Ponadto na początku serii wszystko wydaje się chaotyczne i niespójne. Później jest trochę lepiej, ale do idealnej fabuły droga daleka.
Wielkim minusem serii jest jej długość, która jest nieadekwatna do opowiadanej historii. Równie dobrze można było całość zawrzeć w połowie krótszym serialu. Przez gros odcinków praktycznie nic się nie dzieje, Naoya i Nauto przemieszczają się z jednej lokacji do drugiej, a my np. musimy przyglądać się jak to Nauto prowadzi samochód. Z kolei na ostatnie dwa odcinki autorzy powinni poświęcić więcej czasu kosztem dłużyzn występujących w środku serii.



No cóż trzeba liczyć się z tym, że jeśli puszcza się na lewo i prawo to można dostać siarczysty policzek.



Bo to źli ludzie są...
Nie byłoby akcji gdyby nie przeciwnicy z którymi nasi bohaterowie będą się mocować.
A żeby szanse jakoś się wyrównały to i wrogowie dysponują jakimiś tam specjalnymi umiejętnościami. Problem jest tej natury, że albo jakimś dziwnym trafem bracia trafiają na samych słabeuszy (poza jednym) i dodatkowo rozwijają swoją siłę do paradoksalnych rozmiarów. Przypomina to miejscami Dragon Ball i nie robi dobrze serialowi.
Problemem jest też duża nierówność NHG. Tylko niektóre odcinki mają klimat, reszta dryfuje w stronę szumu wody w klozecie.



Nie można być zbyt dobrym. Później tak właśnie się kończy.



...dlatego trzeba pokazać co się potrafi.
Dużym problemem jest to, że główni bohaterowie są tak naprawdę dość jednowymiarowi.
Naoto nadużywa siły i martwi się o brata. Naoya boi się swoich mocy i martwi się o brata.
Przydałoby się więcej. Już lepiej wygląda sytuacja z postaciami pobocznymi, które są zwyczajnie o klasę lepsze (dla przykładu "władca umysłów" Sonezaki czy mała dziewczynka posiadająca dar przewidywania przyszłości poprzez rysowanie). Należy też wspomnieć o spontanicznej komunikacji pomiędzy rodzeństwem występującej w nagłych sytuacjach. Powoduje to u oglądającego jedną myśl „!@#$% znowu?!?”
Częstość występowania dialogów typu:
„-Naoya!
-Nii-san! Nii-san!
-Naoya!”
to ogromne przegięcie i jeszcze bardziej zniechęca do oglądania.



Dentysta tej pani powinien być zasmucony - zero ubytków.



Widziałeś jak dostał?
Kreska jest powyżej przeciętnej, ale też jakoś specjalnie nie zachwyca. Ot przynajmniej trochę się do tego trochę przyłożono. Dźwięki nam towarzyszące też są dobre mimo, że parę występujących motywów powtarza się . Tak - jest dobrze, ale poza utworem kończącym każdy odcinek, który (a jak!) raczy nas j-popem i budzi wrażenia raczej wymiotne aniżeli akustyczne.



Nii-san! Nii-san! ... (20 kwestii później) ... Nii-san! Niiiiii-saan!



I co z tego, że dostał?
To mogło być dobre anime pokazujące, okrucieństwa drzemiące w człowieku. Niestety wiele rzeczy nie wyszło w tej serii, do tego stopnia, że podczas oglądania spogląda się na zegarek, a niedoróbki psują to co w Night Head Genesis warte uwagi. Gdyby tak 12 odcinków, wyrzucenie paru wątków, bardziej sugestywny klimat, gdyby nie tacy przewidywalni główni bohaterowie, gdyby ... Właśnie gdyby. Jest cała masa lepszych tytułów. Nie zachęca. 5/10.
Zobacz cały temat (otwórz w nowym oknie)
Wersja Lo-Fi Obecna data i czas: 9-09-2010, 15:04
Skin created by No1 1000 / Sublime Development