Pomoc - Szukaj - Użyszkodnicy - Kalendarz
Pełna wersja: Sayonara Zetsubou Sensei
Forum Dyskusyjne Rozrywka > Humor i Rozrywka > Wciągnij się w kreskę
Prymas





Nie wiem, czy potrafię pisać recenzje, ale po skromnej namowie Pana Rituala postaram się. Otóż chciałbym przedstawić państwu anime pod tytułem "Sayonara Zetsubou Sensei" ("Żegnaj, nauczycielu rozpaczy"). Jest to pozycja świeża (pierwszy odcinek ukazał się w lipcu bieżącego roku). A o czym to cudo? Najprościej mówiąc: o perypetiach młodzieży i ich nowego nauczyciela, ale nie byle jakiego nauczyciela, bo jest to człowiek bardzo specyficzny. Czy wyobrażacie sobie, że uczy Was ktoś, kto bez przerwy narzeka na życie ("Jestem człowiekiem, którego życie nic nie znaczy") i usiłuje je sobie odebrać? (Przy czym to drugie robi tylko na pokaz, prawdopodobnie szukając wsparcia). Taki właśnie jest Itoshiki-sensei - traktuje się go jak esencję czarnego humoru w człowieczej postaci, bo swoją rozpacz przedstawia w przezabawny sposób. Na tej postaci komizm się oczywiście nie kończy - cała seria pędzi jak oszalała i przedstawia nam wszelkiej maści "odchyły" uczniów Itoshki'ego (w głównej mierze dziewcząt). Mamy tu np. skrajną pedantkę, dziewczynę cierpiącą na hikikomori, uczennicę, która tylko za pomocą telefonu komórkowego potrafi powiedzieć, co myśli o tym, co się wokół niej dzieje, nielegalną imigrantkę Marię, prześladowczynię czającą się zawsze w pobliżu, uczennicę z wymiany mającą rozdwojenie jaźni i tak dalej... Każda z postaci charakteryzuje się jakąś niezwykłą cechą przyprawiającą nas nie raz i nie dwa o uśmiech od ucha do ucha. Bez przerwy czyha na nas absurd i groteska z najwyższej półki.




A któż to zwisa?



W anime wstrzyknięto również sporo humoru językowego, więc pomimo że japoński bardzo z brzmienia lubię, to wielu rzeczy nie rozumiałem. To samo tyczy się momentów, które zahaczały o bardzo bogatą kulturę Japonii. Angielskie hardsuby mają tę zaletę, że tłumacze często na samym końcu (lub niekiedy początku) starają się pewne zagadnienia objaśnić - i tak jest w tym przypadku, więc jeśli ktoś tym językiem włada, to koniecznie powinien się z tymi dodatkowymi informacjami zapoznać.




Charakterystyczna twarz prawdopodobnie jednego z twórców tegoż anime będzie nam towarzyszyć w każdych tego typu momentach. ;]



Oprawa wizualna może z początku wydawać się zbyt cukierkowata i typowa dla produkcji kierowanych w głównej mierze do płci pięknej, jednak szybko można się do niej przyzwyczaić, zaś do tej dzwiękowej nie mam żadnych zastrzeżeń. Warto napomknąć, że utwór towarzyszący openingowi bardzo łatwo wpada w ucho (koniecznie musiałem ściągnąć sobie jego pełną wersję wydaną przez Nipponsei). Na oklaski zasługują seyuu, czyli osoby podkładające głos pod postacie - zwłaszcza głosy głównego bohatera (w którym naprawdę można wyczuć ciągłą rozpacz) oraz nielegalnej imigrantki Marii przypadły mi do gustu.




Smakowity wycinek z jakże przyjemnego openingu.



Podsumowując tę krótką recenzję, polecam powyższą pozycję wszystkim, którzy pragną odejść nieco od szarości życia codziennego (przynajmniej ja tę szarość uświadczam) i chcą zobaczyć coś, co nieco na bok odsunie wszelkie bóle egzystencjalne poprzez pokazanie ich od tej komediowej strony.
Ritual
Cytat(Prymas @ 17-10-2007, 09:44) *
Pana Rituala

LOL

Cytat
hikikomori
Też to mam.

Cytat
Smakowity wycinek z jakże przyjemnego openingu.

Yeah! To rozumiem.

Ja myślę, że to takie anime w duchu Kota, tylko on się nie przyznaje, że jest otaku.
Kot
Cytat(Ritual @ 17-10-2007, 14:43) *
Ja myślę, że to takie anime w duchu klopa

Też tak myślę, wszystkie produkcje z tego kręgu to imo kał.
Prymas
Cytat(Ritual @ 17-10-2007, 12:43) *
Też to mam.


W takim razie witaj w klubie. Też w pewnym stopniu na to cierpię. :p
To jest wersja "lo-fi" Forum. Aby przejść do pełnej wersji z większą ilością informacji, formatowaniem oraz obrazkami, proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2010 Invision Power Services, Inc.